Złe dobrego początki, czyli spotkanie tytułów książek młodzieżowych

| |

Wielokrotnie spotykałam się na blogach z postami gdzie odbywały się głosowanie na ładniejszą , według czytelników, wersję okładki. Bardzo podobał mi się sam pomysł z ankietami, jednak uznałam, że tworzenie czego coś już jest, nie było dobrym pomysłem. Dlatego gdy jakiś czas temu w mojej głowie narodziła się myśl na zestawianie ze sobą tytułów oryginalnych i tych przetłumaczonych niedosłownie na język polski, postanowiłam go wykorzystać jak najszybciej. 
W końcu często narzekamy na wydawnictwa i ich tłumaczenia. Tylko czy zawsze słusznie? Zapraszam na pierwszą w historii Bitwę na tytuły, gdzie znajdziecie aż siedem zestawień.


Mówi się, że złe dobrego początki, lecz by ten początek nie był taki zły na pierwszy ogień. wybrałam książki, które kojarzą się z prostotą i lekkością czyli te skierowane do młodzieży.

!Uwaga! Ankiety nie wyświetlają się w przeglądarce Internet Explorer oraz w wersji mobilnej, w Google Chrome powinny zadziałać po odświeżeniu, jednak sam dodatek najbardziej sprzyja Operze.

Głosujemy na tytuł, który albo lepiej pasuje do powieści (jeśli ją czytaliśmy), albo bardziej nas zachęca do jej przeczytania lub, który po prostu bardziej nam się podoba.
Remis możecie zaznaczyć zarówno w sytuacji gdy a) żaden z tytułów wam się nie podoba b) nie potraficie wybrać, która nazwa podoba się wam bardziej.


W tym przypadku, przynajmniej dla mnie, oba tytuły prezentują się dobrze, jednak Kim jesteś, Sky? przynajmniej według mnie dobrze brzmi i lepiej się prezentuje.

Uważam, że Lead me not lepiej pasuję do samej powieści, a polski tytuł, choć ładnie brzmi to jednocześnie jest trochę... nie na temat? Nie do końca rozumiem, dlaczego wydawnictwo zdecydowało się na takie tłumaczenie, niemniej jestem ciekawa jak przetłumaczy drugi tom, który po angielsku nazywa się Follow me back.

I tutaj mam mały problem. Angielska nazwa świetnie pasuje do książki i gdybym zobaczyła taki napis na okładce, z pewnością zaciekawiona znaczeniem liczby, sięgnęłabym po nią jak najszybciej. Polski tytuł zaś jest nawiązaniem do innej powieści Matthew Quicka, lecz nie bardzo odnosi się do tej historii. Muszę, jednak przyznać, że tłumaczenie, po prostu świetnie brzmi i zaciekawia. Dla mnie w tej kategorii jest remis.


Nasze tłumaczenie jest ładne i sugeruje, że mamy do czynienia z niezłym romansem, jednak oryginalna wersja jest po prostu ciekawsza. Wybieram Slammed.


W tym przypadku również oba tytuły oddają historię, która dzieje się na kartach powieści. Nazwa angielska mówi o niej w dosłowny sposób, zaś polska odnosi się do relacji w dziele Gayle Forman. Po krótkim namyślę, wybieram oryginalny tytuł, ponieważ książka ze słowem sanity z pewnością ściągnęłabym moją uwagę.


Polska nazwa ma odnosić się do tłumaczenia pierwszej części tej dylogii, ale szczerze mówiąc nie podoba mi się, jest jakaś za długa i po prostu nie taka jak powinna. Za to oryginał świetnie oddaje fabułę książki, więc nie mam problemu z wyborem lepszego tytuły. Dla mnie tutaj zdecydowanie wygrywa Where She Went.


Oba tytuły są intrygujące, jednakże tym razem bardziej przemawia do mnie polska wersja, która jest po prostu urocza, a jednocześnie trochę... tajemnicza?

&&&

I tak prezentuje się pierwszy post z nowej serii na moim blogu. Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście, ponieważ mi takie grzebanie w książkach sprawiło sporo frajdy.

W kwestiach organizacyjnych: Ankiety zamkną się 27 lutego o godzinie 23:59, a następnego dnia ukaże się drugi post z tego cyklu, będzie on prawdopodobnie poświęcony twórczości Jodi Picoult. Dodatkowo jeśli wpisy się wam spodobają, to mam w planach ustalić stały dzień w miesiącu, w który będę publikować, post z siedmioma do dziesięciu zestawień tytułów.
Jeśli macie pomysł na konkretną kategorię/autora/wydawnictwo bądź po prostu na jakiś konkretny tytuł piszcie na mojego maila lub po prostu w komentarzu. To samo tyczy się uwag do tego cyklu, jeśli myślicie że powinnam coś poprawić możecie śmiało pisać, przecież człowiek uczy się całe życie.

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie i zapraszam do dzielenia się opiniami w komentarzach.

6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł! Nie mogłam jednak zagłosować, bo wyskakuje mi "błąd" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;)
      I naprawdę? Może to wina przeglądarki? Spróbuję poszukać informacji o tym dlaczego tak się dzieje. :/

      Usuń
  2. Zagłosowane :D Bardzo fajny pomysł na post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł!! Głosy oddane! Uwielbiam polskie tłumaczenia tytułów. Niezbędnik obserwatorów gwiazd chyba wygrał dla mnie ten post

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na cykl, mursze przyznać, że jeszcze z takim się nie spotkałam, gratuluje pomysłowości!
    Co do pomysłów to z chęcią bym zobaczyła tego typu post z książkami C.J Daugherty :D
    Pozdrawiam i zaapraszam serdecznie na book tour!
    http://happy1forever.blogspot.com/2017/02/100000.html

    OdpowiedzUsuń