22.01.2016

Nie chcę być sobą, to tylko wszystko utrudnia

Tytuł oryginału: I will give you the sun
Tytuł polski: Oddam ci słońce
Autor: Jandy Nelson
Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska
Wydawnictwo: Moondrive

Są jak czerń i biel będąc jednocześnie jednością. Różni ich wszystko poza zamiłowaniem do sztuki i miejscem zamieszkania. W dzieciństwie byli najlepszymi przyjaciółmi, okres dorastania zmienia jednak wszystko między nimi i w nich. Noah staje się tym kim nigdy nie chciał być, a Jude trafia w miejsce, które nie jest dla niej. 
Jak mocna więź może łączyć rodzeństwo? Jak to jest być sobą? Czy świat może zniszczyć każdego? Czy można kochać kogoś bardziej niż siebie? Czy powinniśmy się szukać? Jak można oddać komuś słońce? 

&&&

Naprawdę trudno znaleźć osobę, która nie słyszała tytułu Oddam ci słońce po tym całym szale na nią na blogach i vlogach. Ciężko również podejść do niej bez oczekiwań po tak wielu pozytywnych opiniach, po wzdychaniach i niemającym końca zachwytom. Postanowiłam odłożyć tę książkę na mojej liście do przeczytania, aby nie przeżywać zawodu. Chciałam odkryć ją samemu, bez szumiących w głowie słów pochwały. Otrzymałam tę pozycję na wigilijce klasowej na własne życzenie i z rezerwą  postanowiłam się w nią zagłębić. Okazało się, że zatonęłam.

To było zarazem dobre i złe. Miłość buduje i niszczy. Tak samo uparcie daje radość i łamie serce.

Okładka jest przepiękna będąc jednocześnie jedynie prostym zdjęciem z dodatkiem tekstu. Na ogół nie lubię zdjęć postaci na obwolucie, o wiele bardziej przekonuje mnie wizja obrazków, która daje mi możliwość własnej wizji postaci. Tutaj jednak moje serce zostało skradzione i schowane do worka, przez połączenie błękitu z pomarańczem. Nie mogę określić, dlaczego, ale oprawa jest śliczna.

Ale czasem myślę, że tata coś podejrzewa. Czasem myślę, że nawet toster coś podejrzewa.

Noah. Noah. Noah. Kocham tego chłopaka zdecydowanie i chyba aż za mocno. I wszystko byłoby w porządku, bo przecież jestem zakochana w wielu męskich postaciach literackich, jednak z tym chłopcem jest inaczej. On jest INNY. Zamknięty w sobie, pełen pasji, z głową przepełnioną pomysłami, potrafi określić o wiele więcej kolorów niż dorosły człowiek, zna zbyt wiele ciekawostek o zwierzętach i czuje się źle z tym, kim jest, nie chcę taki być. Czytając jego opowieści a właściwie jego obrazów kruszyło mi się serce, strasznie chciałam go przytulić i powiedzieć, że dla mnie jest wspaniały, jako on sam. Czuję z nim pewno rodzaju więź, której nie potrafię nazwać słowem ani nawet namalować.

Jude jest pewną siebie dziewczyną, która zgubiła samą siebie w pogoni za niczym i teraz nie potrafi się odnaleźć mimo stosowania się do biblii ukochanej babci ani rozmów z duchami. W swoim życiu popełniła ogrom błędów, wiele również odczuła na sobie, zdaje się, że teraz może tylko żałować, jednak nic nie jest tylko czarne lub tylko białe. Choć bardzo ją polubiłam, chociaż jest naprawdę intrygującą postacią, to w rozrachunku moich uczuć przegrywa ze swoim bliźniakiem. Mimo to jest postacią niezwykle barwną oraz co rzadkie oryginalną.

Praworęczny bliźniak mówi prawdę, leworęczny kłamie.
(Oboje z Noahem jesteśmy leworęczni) 

Pływając z kolejnymi obrazami przedstawionymi przez Jandy Nelson czułam się zatracona w tym nieoczywistym pięknie. Styl autorki jest barwny, malowniczy, przepełniony metaforami a zastosowanie dwóch narracji w innym czasie było idealnym rozwiązaniem, pozawala nam poznać myśli artystów w różnym wieku.
Fabuła tej powieści jest nasycona przenośnią. Tutaj wszystko splata się ze sobą i za chwilę rozplata, aby za chwilę znów rozpocząć ten proces. Każde zdarzenie, każda chwila, w której towarzyszami naszym bohaterom ma tutaj znaczenie. Wszystkie wątki, wszystkie osoby okazują się mieć ze sobą związek, zazębiać się ze sobą, w nie zawsze oczywisty sposób.

Autorka nakreśliła również niezwykle subtelnie miłość, tę pierwszą, najbardziej niewinną, a jednocześnie przepełnioną ogniem i powodującą zamęt w głowie. Choć główni bohaterowie zdają się kochać, i odczuwać w zupełnie inny sposób to okazuje się, że coś ich jednak łączy, coś niezwykłego w tym, jakie jest normalne. Przecież oni za siebie oddaliby słońce mimo tych wszystkich złych emocji, jak każde rodzeństwo.

Poza pojęciami dobra i zła jest łąka. Tam się spotkamy.

Nie mogę się nadziwić, jak bardzo można zaprezentować zwykłą historię w tak niezwykły sposób. Przecież Oddam ci słońce jest powieścią obyczajową pozbawioną magicznych stworzeń, a mimo wszystko posiada magię, swoją własną. Nie wszystkim ta powieść przypadnie do gustu nie mam, co do tego wątpliwości, jednak myślę, że warto, chociaż spróbować zatracić się w tej powieści o zagubieniu, stracie, pierwszej miłości, przyjaźni oraz o własnym ja, które tak często gubimy chcąc być kimś tylko z pozoru lepszym. Nie mogę obiecać, że się nie zawiedziecie, przecież nie każdy lubi historie o zwykłych ludziach, jednak dla mnie jest najlepsza możliwa mieszanka emocji i charakterów. Wszystko tutaj jest dopracowane, widać dbanie o szczegóły.
Piękne jest również to, że możemy ją interpretować, jak tylko chcemy. Dla niektórych będzie to napisana barwnym stylem zwykła młodzieżówka, ale dla niektórych książka okaże się chwilą zatrzymania i momentem refleksji, tak jak stało się ze mną.

Moja ocena:
 ★★★★★★★★★★
(arcydzieło)


5 komentarzy:

  1. Rzeczywiście, na wielu logach naczytałam się już wspaniałych opinii na temat tej książki i jak widzę, ty również ją podzielasz. Dlatego nie zostało mi nic innego, jak wreszcie się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam, że ta książka jest naprawdę magiczna, a Twoja recenzja tylko to potwierdza :> Mam nadzieję, że wkrótce i ja będę miała okazję przekonać się o tej magii i się nią zachwycić :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio miałam ją w ręku, ale nie wzięłam! ;(
    Nie mam kiedy czytać bo mam 16 książek w kolejce. Przykro.
    Ale muszę ją przeczytać. :D
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś kolejną osoba, która poleca tę książkę, a ja jej jeszcze nie czytałam i nie mogę się wypowiedzieć :/ Ehh czas to w końcu zmienić! :)

    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Początkowo miałam negatywny stosunek do tej książki. Nie wiem właściwie dlaczego, jednak coraz częściej spotykam się z recenzjami, które zachęcają mnie do niej :) chyba się przełamię i sięgnę. Pięknie u Ciebie <3
    ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń