06.02.2016

Gdy człowiekiem być już nie można


Tytuł oryginału: The Book Thief
Tytuł polski: Złodziejka książek
Autor: Markus Zusak
Tłumaczenie: Hanna Baltyn
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Są historię, które interesują samą śmierć.
Młoda Liesel Morgan żyje w trudnych czasach. Dziewczynka kradnie pierwszą książkę w trakcie pogrzebu i to właśnie dzięki „Podręcznikowi grabarza” odkrywa moc słów. Później z pomocą kolejnych kradzieży spróbuje odnaleźć się w brutalnej rzeczywistości. Czy człowiek może ukraść szczęście?
Jednak gdy naokoło panuję wojna nikt nie może czuć się bezpiecznie... Pamiętaj, śmierć czyha za każdym zakrętem.


&&&

Chociaż lubię uczyć się historii to bardzo trudno jest mi rozmawiać o czasach wojny z innymi ludźmi. Odkąd tylko pamiętam samo to pojęcie budziło we mnie głównie smutek i żal. Jeśli za kilka(naście) lat władzy ludzie gotowi są zabić swoich braci i siostry, to zdecydowanie są nienormalni. Tak wiele krwi, złamanych serc i zniszczeń...
Gdy rozpoczęło się wychwalanie tej powieści na różnych portalach zaczęłam unikać recenzji innych blogerów. Miałam dość słuchania o pięknie tej historii i o tym jakże jest prawdziwa, bo skoro opowiada o przemocy musi być pełna rzeczywistości wojennej  śmierci. Pod choinkę otrzymałam jednak właśnie tę pozycję, więc siłą wyższą zostałam zmuszona do przeczytania jej stronic. Ostatecznie zostałam obezwładniona pięknem.

Tych spraw nigdy nie rozumiałem i nie zrozumiem - ile ludzie są w stanie znieść.

Wielokrotnie autorzy umieszczali swoich bohaterów w wojenny świecie, więc w samej fabule nie można doszukiwać się pomysłowości, czy oryginalności, przecież opisuję ciężką codzienność. Podziw budzi za to pomysł na przedstawienie tej zwykłej historii Zusaka. Czy jesteście gotowi usłyszeć słowa samej śmierci? Czuję się kupiona zamysłem narracyjnym, który jest genialny, chociaż bardzo trudny w realizacji. Pisarz wywiązał się jednak z tego zadania perfekcyjnie, było refleksyjnie, lecz nie przekombinowanie. Narrator czasem wymawiał słowa, które budziły obrzydzenie, często również przygnębienie.

Lisel tytułową złodziejkę trudno jest nazwać grzeczną dziewczynką. Morgan pakuję się w mnóstwo kłopotów, otrzymuję kary za rzeczy dzisiaj dla nas śmieszne i stara się żyć z uśmiechem na twarzy, mimo wszystko. Próbuję dostosować się do trudnych warunków, a z czasem budzi w sobie miłość do niewłaściwych osób, tych, do których miała czuć żal. 
Poznamy w trakcie lektury również: słodkiego, odważnego Rudego; gotowych do poświęceń rodziców; trudną sąsiadkę; kobietę o smutnych oczach i wielu innych ludzi zmagających się z bitwą. Bohaterowie tej pozycji nie są jedynie fikcją literacką oni mogli żyć, wciąż mogą, bowiem potrafią oddychać, nie są jedynie papierem.

W rezultacie widzę, co w ludziach jest najlepszego i najgorszego. Widzę ich brzydotę i piękno i zastanawiam się, jak to możliwe, że te dwie rzeczy tak mocno ze sobą współistnieją. Ludzie mają jednak coś, czego im szczerze zazdroszczę. Mają dość rozumu, by umierać

Choć akcja mogłaby toczy się  prawie nieprzerwanie, to autor zwalnia pozwalając nam na chwilę namysłu i poznanie intencji postaci, przyczyn ich zachować. Misja za misją, walka za walką, bomba za bombą... W trakcie tych wydarzeń powstaje również cała studnia emocji, z których ciężko jest, choć na chwilę się otrząsnąć za nim poznamy kolejny ciężar. 
Zakończenie? Nie ratuje biednego czytelniczego serca, a wręcz wrzuca je niszczarki. Smutne? Smutne. Prawdziwe? Prawdziwe. Trudne? Jak wszystko za wojennych czasów.

Żeby żyć.
Bo życie warte jest życia.
Choćby ceną była wina i wstyd.

Choć mogłoby się wydawać, że ta książka przepełniona będzie cierpieniem, to ta powieść jest tego przeciwieństwem. Złodziejka książek jest historią o trudnej rzeczywistości, w której wciąż się uśmiechano, w której ludzie są przyzwyczajeni do ataków bombowych i szybko o nich zapominają. To powieść o przerażeniu, które dotknęło wydawać by się mogło tę okrutną stronę wojny – Niemców. Odnoszę wrażenie, że wszyscy na około mnie mają naszych sąsiadów za największe zło zapominając, o tym, że oni również ginęli, też się bali, nie byli szczęśliwi widokiem brutalności panującej naokoło. Ta książka zmienia naszą wizję, pokazuję trudną do zaakceptowania prawdę, oni nie byli potworami z wyboru, a z konieczności.

Komu polecam tę powieść? Wszystkim, którzy mają ochotę na trudną historię, pełną upadków i wojennego brudu. Wszystkim, którzy chcą się na chwilę zatrzymać. Wszystkim, którzy pragną poznać moc słów. Każdemu, kto nie boi się poznać prawdy, bo wchodząc w ten świat musicie być gotowi na wszystko.

Moja ocena:
★★★★★★★★★★
(arcydzieło)




4 komentarze:

  1. Niedawno zamówiłam tę książkę w bibliotece i już nie mogę się doczekać, aż trafi w moje ręce. Bardzo jestem ciekawa tej historii ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, "Złodziejka książek"! Jedna z lepszych powieści, jakie czytałam. Koniecznie muszę do niej kiedyś wrócić. :)
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  3. I znowu słynna ,,Złodziejka książek'' :D Szczerze powiedziawszy nie bardzo lubię czytać to co polecają miliony innych czytelników, ale tym razem postanowiłam to zmienić. No i okazało się, że czas który poświęciłam ,,Złodziejce książek'' był najlepiej spożytkowanym czasem poświęconym na spanie :D Po co spać skoro można czytać? :D Złodziejka książek to nietypowa pozycja, niewiele książek ma za narratora śmierć, która przychodzi kiedy chce, nie spóźnia się, bo to od niej zależy kiedy i gdzie się znajdzie =)
    Pozdrawiam :*
    http://atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że "Złodziejka książek" robi furorę, ja jedynie oglądałam film, a książkę mam nadal przed sobą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń