12.02.2016

Tajemnice, książki, Barcelona i o wiele więcej

Tytuł oryginału: La Sombra del Viento
Tytuł polski: Cień wiatru
Seria: Cmentarz zapomnianych książek (tom I)
Autor: Carlos Ruiz Zafon
Tłumaczenie: Beata Fabjańska-Potapczuk, Carlos Marrodan Casas
Wydawnictwo: Muza


Pamiętacie to uczucie które towarzyszyło wam po przeczytaniu pierwszej wciągającej książki? Tej która sprawiła, że mieliście ochotę zagłębić się w następną powieść?
Główny bohater zaprowadzony przez swojego ojca do tajemniczego miejsca pełnego zakurzonych grzbietów książek. Spośród gąszczu słów Daniel musi wybrać jedną i choć nie wiadomo czy Siempre wybiera książkę, czy książka jego,  chłopiec wychodzi z cmentarza zapomnianych książek z „Cieniem wiatru” autorstwa Juliana Caraxa. Ten z pozoru nic nie znaczący wybór zmieni całe życie młodzieńca oraz odkryje przed nami sekrety i sekreciki powojennej Barcelony.
&&&

Wiem, że większość czytelników jest przeciwnikiem dłuższych opisów, chociaż również od tej reguły znajdziemy wyjątki. Osobiście nie preferuję żadnej ze stron. Jestem raczej zdania, że we wszystkim trzeba znać umiar oraz, że nie każdy potrafi napisać dobre przedstawienie. Istnieją przecież autorzy, którzy piszą prosto trafiając prosto w serce, więc po co pchać się w mozolne opisy, których nie są interesujące? Jeśli pisanie złożonych historii danej osoby nie męczy, a daję autentyczną radość prawdopodobnie spodobają się również jej odbiorcy. Gdy nie mam weny na pisanie skomplikowanego opisu to go nie piszę. Proste? Proste. Istnieją jednak powieści, które oczarowują umysł czytelnika szalonymi obrazami i nie dają chwili wytchnienia.
Od pierwszej strony wpadłam w wir powojennej Barcelony pozostając w nim aż do samego końca powieści. Styl autora jest niezwykły, przepełniony metaforami z mnóstwem porównań, ale przede wszystkim bardzo opisowy. Nieważne czy chodzi o osobę, budynek, czy ulicę jej historia, choć stosunkowo długa to jej historia wciąż pozostaje ciekawa. Zafonowi należą się ukłony i bez wątpliwości mogę umieścić go na liście moich ulubionych twórców.

- Nie wiem, co mi się stało. Nie obraź się, ale czasem człowiek nabiera większej swobody przy kimś obcym niż przy kimś, kogo bardzo dobrze się zna. Skąd się to bierze?
- Pewnie dlatego, że obca osoba widzi nas takimi, jakimi jesteśmy, a nie takimi, jakimi staramy się jej wydać. 

Stworzony przez autora świat jest skomplikowany. Na kolejnych stronach odkrywamy kolejne tajemnice, co raz to mroczniejsze towarzysząc Danielowi w jego intrygującej podróży po wiedzę. Poznajemy sekreciki dawnej Barcelony oraz jej mieszkańców, a nasze głowy wymyślają różnorakie teorie, które nierzadko okazują się błędną interpretacją wcześniejszych sytuacji. Książkę właściwie można podzielić na dwie części – pierwszą pełną domysłów i poszukiwać oraz drugą, w której akcja brnie do przodu, by za moment znów zahamować, i znów, i znów…
Młody Sempre nie jest szczególnie odkrywczą postacią, ale wzbudził we mnie sporą dozę sympatii , głównie swoją miłością do książek, lecz także ciekawością, wrażliwością i determinacją. Nie mogę powiedzieć, że chłopak jest papierową postacią posiadającą same zalety, ponieważ został obdarzony również sporą dawką wad, które jednak nie drażnią, a dodają mu jedynie realności.
Pozostali bohaterowie są świetnie wykreowani. Przepełnieni człowieczeństwem i wypełnieni mnóstwo różnorodnych cech dają wspaniałe tło naszej tajemniczej historii. Femin ah ten Femin.

Ktoś kiedyś powiedział, że w chwili, kiedy zaczynasz zastanawiać się, czy kochasz kogoś, przestałeś go już kochać na zawsze 

Emocje równie odgrywają niemałą role w tej intrygującej opowieści. Poznajemy trudne relacje panujące między zastraszonymi ludźmi, dotykamy tęsknoty za ludźmi, którzy już nie wrócą, zanurzamy się w powstające przyjaźnie, fruniemy przez miłostki aż po jedyną miłość.  Cień wiatru serwuję odwiedzającemu istny wachlarze emocji oraz przetacza nas przez kolejne ludzkie więzi.
Kolejne strony czytania były dla mnie istną rozkoszą, pozwalały na delektowanie się słowem, Naprawdę intrygowało mnie zakończenie, a jednocześnie pragnęłam, aby ta piękna historia nie pojmowała pojęcia ostatniej strony. Wszystko musi się jednak kiedyś skończyć, w przypadku smutnej Barcelony skończyło się tęsknotą, bólem w klatce piersiowej i rwącym potokiem łez. To zakończenie nie złamało mi serca, ponieważ ono roztrzaskało się już dużo wcześniej. Nieprawdopodobne jak mocno można przeżywać litery wydrukowane na papierze.

Za każdym razem, gdy książka trafia w kolejne ręce, za każdym razem, gdy ktoś wodzi po jej stronach wzrokiem, z każdym nowym czytelnikiem jej duch odradza się i staje się coraz silniejszy.

Zaczynając pisać tę recenzję chciałam napisać wszystko, co przeżyłam, okazało się to niemożliwe. Zabrakło w moim słowniku odpowiednich słów, aby opisać, jak bardzo podobała mi się ta książka. Nie potrafię chyba określić, czym została uwiedziona, ponieważ wszystko w tej powieści ma sens, każda kropka jest na odpowiednim miejscu, a każdy przecinek nadaje nowy sens.
Polecam tą historię ludziom żądnym magii słowa i piękna fabuły. Jeśli za pierwszym razem książka będzie się wam dłużyć, nie dawać satysfakcji czytelniczej, odłóżcie ją. Pozwólcie sobie na myśl, że nie jest to odpowiedni dla was czas na jej przeczytanie i wróćcie za jakiś czas. Za miesiąc, może za dziesięć lat dorośniecie do tej intrygi, a wtedy zatoniecie. Cień wiatru przedstawia, bowiem historię, do której każdy dojrzewa w innej chwili, może w wieku lat piętnastu, może trzydziestu dwóch.
Interpretacji na własny sposób i utonięcia w tym strumieniu słów tego wam życzę i wierzę, że moje życzenie się spełni.

Moja ocena:
★★★★★★★★★★
(arcydzieło)


7 komentarzy:

  1. Słyszałam już o tym tytule dużo dobrego - cieszę się, że Tobie się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już, że ta książka jest naprawdę magiczna i wyjątkowa, ale mam pewne obawy przed jej lekturą, bo boję się, że na mnie ta magia nie podziała. Jednak by się przekonać, muszę w końcu spróbować:>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm... Słyszałam naprawdę bardzo wiele o tym autorze, no i odrobinę boję się że ta magia, nie podziała na mnie, gdyż jestem jakimś dziwnym wyjątkiem, że jest naprawdę bardzo mało książek, które wychwalają inni, no i nie wiadomo jakim trafem podobają się one również mi. Jeśli nie spróbuję, to nie będę wiedzieć, czy mi się podoba styl tego autora, czy też nie. Myślę więc, że kiedyś zaopatrzę się w jakąś książkę tego Pana zważając na fakt, że wprost ubóstwiam jego cytaty <3
    Pozdrawiam cieplutko :*
    http://atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, książka Zafona jest magiczna. To taka opowieść na pograniczu magii i realizmu, historia stworzona dla miłośników czytania. Absolutnie warto po nią sięgnąć i w pełni rozumiem, dlaczego wywołała ona u Ciebie taki zachwyt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka już od dłuższego czasu jest na mojej liście do przeczytania. Swoją recenzją zachęciłaś mnie do niej jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  6. ładna okładka i fajna fabuła więc może przeczytam Zapraszam na bloga

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie niestety ta magia nie podziałała, chociaż naprawdę próbowałam się jej poddać. Książkę przeczytałam, bo nie zostawiam za sobą nieprzeczytanych książek, ale w moim odczuciu, dla mnie, to nie to :)

    OdpowiedzUsuń