19.03.2016

Na ratunek Rzymianom!


Tytuł oryginału: The Son of Neptune
Tytuł polski: Syn Neptuna
Seria: Olimpijscy Herosi (tom #2)
Autor: Rick Riordan
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Galeria Książki

Percy budzi się nie pamiętając wiele poza własnym imieniem. Nie mając zbyt dużego wyboru wyrusza w podróż do obozu herosów. który nie jest jednak domem przywoływanym w jego wspomnieniach. Pamięć nie powraca, a przed herosem wizja nowej, przerażającej misji.
Hazel nie powinna żyć, poniosła przecież śmierć wiele lat temu. Jej przeznaczeniem był jednak powrót do życia wraz z darem, który jest także jej największym przekleństwem. Dla dziecka Plutona obarczonego klątwą nie ma szansy na szczęśliwe życie.
Frank nie nadaje się na wojownika. Po wstąpieniu do legionu wciąż żywi nadzieję, na poznanie swojego boskiego rodzica, który nie chcę go uznać mimo jego wieku. Jakby tego było mało chłopka jest niezdarą, a jego życie jest bardziej kruche od innych.
Trzy osoby uważane za ofiary muszą wyruszyć na śmiertelnie niebezpieczną misje, której celem jest przywrócenie chwały Rzymu. Czy nastolatkowi są wstanie dokonać niemożliwego zanim ich obóz zostanie zaatakowany? Czy istnieje jakakolwiek nadzieja szansa na ratunek dla nich oraz ich przyjaciół? Czy Percy odzyska swoje wspomnienia? I czy to coś zmieni?


&&&

Zagubiony Heros był nie, jakim wstępem do wydarzeń, które poznamy w Synie Neptuna. Teraz już wiemy gdzie znajduje się Percy Jackson, domyślamy się też, że nie pamięta on swojego pochodzenia. Pozostanie, więc pytanie, co się z nim dzieję? I czy los był dla niego przyjaźni na tyle, aby pozostawić go przy życiu?
Pomysł zestawienia dwóch wrogich sobie obozów i połączenie ich dzięki wymianie przywództwa wydał mi się naprawdę oryginalnym, więc liczyłam na szaloną przygodę wraz z ukochanymi herosami. Ku mojej ogromnej uldze autorowi udało się go zrealizować w bardzo dobry sposób. 

Kłopot ze zjeżdżaniem ze stromego wzgórza z szybkością osiemdziesięciu kilometrów na godzinę polega na tym, że kiedy człowiek zda sobie sprawę z tego, że to zły pomysł, jest już za późno.

W kolejnym tomie Olimpijskich Herosów powracamy do postaci, od której wszystko się zaczęło - młodego syna Posejdona, który po raz kolejny dzierży na swoich barkach przyszłość ludzi, których kocha, a może i nawet całego świata. Poznajemy także mnóstwo całkiem nowych bohaterów, z których głównymi są: Frank - niezdarny, wrażliwy, zdolny łucznik; Hazel - córka Plutona, na której spoczywa potworna klątwa. Poza tym przez książkę przewinie się stanowcza i honorowa pretor Reyna; Oktavian potomek Apolla z zdolnościami wyroczni, posiadający przy okazji dziwne hobby oraz znany nam już Nico di Angelo, który nie jest chętny do pomocy dawnemu współobozowiczowi. 
Rick Riordan posiada dar tworzenia postaci posiadających charakter, który można zauważyć w większości sytuacji z jej udziałem oraz bohaterów prawdziwych, żyjących nie tylko na kartach powieści, ale także w sercach czytelników. Trudno jest rozstawać się z osobami, które są nam bliskie z powodu swojego człowieczeństwa, które posiadają wady i podejmują złe decyzje, a jednocześnie mają na tyle odwagi by dokonywać niemożliwego.

-Och, Hazel jest niesamowita! – ucieszył się Don. – Jest taka słodziutka! Wszyscy inni obozowicze mówią: „Spadaj, Don”. A ona mówi: „Proszę Cię, Don, spadaj”. Uwielbiam ją!

Akcja toczy się właściwie przez całą powieść, przeplatana z momentami pozwalającymi na zaznajomienie się z kolejnymi plenerami, czy okolicznościami. Mogłoby się wydawać, że po sześciu książkach o mitologii greckiej (oraz jednej rzymskiej) będziemy się nudzić czytając o kolejnych przeszkodach na drodze młodych bohaterów. W moim przypadku, jednak wciąż czułam się uczestnikiem, a trudności przeżywałam całą sobą i cieszyłam się, że są od siebie tak różne. 
Brak, bowiem w tej powieści tej wtórności, której się obawiałam związanej z kolejną książką o chłopaku z amnezją. Co prawda sekwencja jest podobna: chłopak pojawia się w obozie - wyrusza na misje - ociera się o śmierć - chce powrócić do domu, jednak nie odczuwałam tego podczas czytania. Może było to spowodowane innym celem zadania, może odmiennym miejscem gdzie działa się akcja, może różnymi bohaterami, a może czymś jeszcze innym, ale te książki się uzupełniły zamiast przepychać się o miejsce w moim sercu.

Nie miał pojęcia, dlaczego ona to robi, ale wiedział już, że jeśli kiedykolwiek będzie mu potrzebna zbroja, zrobi ją z chrupiących pierożków z serem. Były niezniszczalne.

Udało mi się już przyzwyczaić do narracji, która została wprowadzona do Olimpijskich Herosów i przestała mi ona przeszkadzać. Autor opowiada wszystko w trzeciej osobie, ale pozwala na wtrącenia złożone z myśli głównych bohaterów, co sprawiało mi ogromną frajdę. Tutaj zamiast czytać nudnych opisów, poznawałam charakterystykę z dodatkiem sarkazmu, głównie ze strony Percy'ego. Humor wciąż pozostaje ten sam, więc jeśli polubiliście go w poprzednich powieściach to i tutaj nie spotkanie zawodu. Trudne sytuacje tutaj, bowiem zostają rozładowane kąśliwą kwestią postaci lub uwagą narratora. Nie jest to jednak wymuszona próba rozmieszenia czytelnika, a w pełni zgrabne wplecione zdanie, które daje odbiorcy moment na oddech i wywołuje uśmiech na twarzy.

-Nie wiesz? To bogini Gaja! […] Przebudzi się w Święto Fortuny, a wówczas będziemy ciąć półbogów jak... jak...
-Jak nasze ceny w Galerii Wyprzedaży!- wtrąciła Steno.
-No nie!
Euryale rzuciła się na swoją siostrę.

Syna Neptuna uważam za jak najbardziej udaną kontynuację i świetny wstęp do dalszej części historii naszych półbogów. Część ta zawierała w sobie wszystko, czego od niej oczekiwałam, a nieraz udało jej się mnie zaskoczyć, o wywołaniu śmiechu nie wspominając. Polecam tę książką osobą, które mają chęci do przeżycia przygody pełnej akcji, podczas której trudno o wyrównany oddech. Nie mam wątpliwości, że jest to jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać. Została ona przy kotwiczona do mojego serduszka i zostanie w nim chyba już do końca moich dni. Wujku Ricku wciąż cię kocham, więc nie zepsuj tego!

Moja ocena:
★★★★★★★★★★
(arcydzieło)

1 komentarz:

  1. Fajnie, że ta część okazała się udaną kontynuacją i spełniła Twoje oczekiwania. Ja koniecznie muszę zabrać się za pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń