23.04.2016

Tego lata zmienimy wszystko, poczujemy bicie naszych serc

Tytuł oryginału: Aristotle and Dante discover the secrets of the universe
Tytuł polski: Inne zasady lata
Autor: Benjamin Alire Sáenz
Tłumaczenie: Agnieszka Skowron
Wydawnictwo: Rodzinne

Wszystko zaczęło się 15 czerwca 1987 roku w Meksyku.
Arystoteles nosi w sobie smutek, który niewiele osób jest w stanie zrozumieć. Przytłoczony wieczną ciszą panującą wokół niego gubi się w sobie coraz bardziej i stara się ze wszystkich sił nie zawieść osób, które kocha. Dante jest wrażliwym chłopcem kochającym pływanie, wiersze, malarstwo oraz... własnych rodziców. Gdy przyjeżdża do małego miasteczka El Paso nie spodziewa się niczego dobrego.
Drogi dwójki chłopców z pozoru tak od siebie różnych spotykają się na basenie, a później nie potrafią już się rozejść. Tego lata wszystko ma się zmienić. Ari spróbuję pokonać demony przeszłości, które wciąż w sobie nosi, a Dante postara się pogodzić z własnymi uczuciami. 
Czy to może się udać? Czy jedno lato może zmienić wszystko? Czy miłość zawsze jest dobra? Czy wakacje naprawdę przynoszą inne zasady?

&&&

Istnieją książki, które znikają gdzieś w tłumie. Zagubione perełki pośród fali jednakowych powieści młodzieżowych, pisanych bardzo podobnie, opisujących jednakowe sytuacje, poruszających identyczne problemy, są promyczkiem nadziei na coś, co będzie inne. Inne zasady lata to powieść,  o której nie słyszałam nigdzie, aż do czasu, gdy poruszyliśmy w szkole problem przedstawienie miłości homoseksualnej w przemyśle rozrywkowym. Zaciekawiona nową wizją jej przedstawienie niż przyjaciel głównej bohaterki, który dziwnie się ubiera i nagle okazuje się kochać chłopców, zaczęłam przeszukiwać serwisy internetowe i tak trafiłam na książkę Saenza. Potem zauważyłam, że na jednym z blogów jest przeprowadzane rozdanie z właśnie tą historią, spróbowałam swoich sił i udało mi się wygrać moją pierwszą pozycję pochodzącej z tego typu zabawy. Sil~chan bardzo dziękuję za przesyłkę lektury w duecie ze śliczną pocztówką, nie mogę przestać się uśmiechać.

Jeśli obserwowalibyśmy ptaki, może moglibyśmy się nauczyć być wolni.

Inne zasady lata nie są napisane ciągiem, nie pokazują nam kolejnych dni i nie opisują ich przebiegu, przedstawiają za to urywki pewnych sytuacji, ważnych rozmów. Większość stronic zapewniają dialogi, krótkie kwestie wymieniane pomiędzy Arim a jego najbliższymi, Całość została podzielona na sześć części, z których każda przedstawia inny etap w życiu chłopców w ciągu roku, oraz sto pięć bardzo krótkich rozdziałów. Rozkład treści w taki sposób sprawił, że pochłania się ją w zaledwie kilka chwil.
Saenz posłużył się narracją pierwszoosobową z perspektywy Arystotelesa a całą powieść napisał krótkimi, niewyszukanymi zdaniami. Czasami pojawiały się dziwnie sytuacje, jak  na przykład nagłe wybuchy płaczu, ale nie było to dla mnie irytujące. Sposób opowiadania przypominał mi trochę ten z Charliego Stephena Chobsky gdzie również spotkaliśmy niecodziennego chłopaka, chociaż w tym przypadku główny bohater był momentami zbyt dojrzały. A to wszystko przez nieprzerwaną ciszę, która przytłaczała go całym swoim ciężarem sprawiając, że choć ma ochotę wrzeszczeć wciąż milczy.

Na świecie są gorsze rzeczy niż chłopiec lubiący całować innych chłopców.

Książka jest specyficzna, a może nawet pokusiłabym o określenie ją niszową. Bohaterowie nie żyją w rodzinach patologicznych, czy przerysowanych, oni próbują odnaleźć się w zwykłej, pełnej rodzinie, szukając zrozumienia u rodziców, którzy boją się czasem równie mocno jak ich pociechy. Znajdziemy tu opis codzienności, nie rozpadów czy zmian, a typowych dni, które możemy przeżyć także my. Myślę, że autor dokonał trudnej sztuki opisując codzienność nie nudząc czytelnika, a sprawiając, ze czytało się bardzo przyjemnie. Patrząc wstecz na przeczyta przeze mnie pozycję mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że opis zwykłych sytuacji może być albo nudne, albo choć rzadziej spotykane intrygujące.
Momentami czułam się dziwnie czytając tę powieść, próbując zrozumieć, co to znaczy być nastolatkiem, który staje się mężczyzną i jak trudno jest mu się w tym odnaleźć. Ja przecież nigdy tego nie doświadczę, jako przedstawicielka płci pięknej. Odnoszę jednak wrażenie, że lektura tej książki pozwoliła mi, choć trochę poczuć, co to znaczy być w tym dziwnym stanie bycia w zawieszeniu miedzy dwoma etapami życia.

 - Ari, wiesz co to jest ekoton?
- To teren, na którym spotykają się dwa różne ekosystemy. Strefa przejściowa między dwoma krajobrazami. To jak naturalna granica
 - Bystry chłopiec. Strefa przejściowa. Nie muszę już chyba nic więcej mówić, prawda?
- Nie, mamo, nie musisz. Żyję na granicy. Zatrudnienie musi koegzystować z wygłupami, a odpowiedzialność z nieodpowiedzialnością.

Jestem zauroczona, a jednocześnie zdziwiona tą powieścią. Jest ona niewątpliwie powiewem świeżości pośród książek skierowanych dla młodzieży. Nie wiem jak odbiorą ją starsi czytelnicy, czy wciąż będą podatni na rzucany przez tę pozycję urok, czy stwierdzą, że jest banalna, lecz dla mnie była to po prostu przepiękna historia o dwójce zagubiony przyjaciół. To powieść o potrzebie rozmowy z samym sobą, rodzicami i rówieśnikami, o próbie odkrywania własnej tożsamości oraz seksualności, o funkcjonowaniu w zwykłej rodzinie, o budowaniu więzi, które z czasem przekształcają się w potrzebę bliskości, tęsknotę za drugą osobą, a przede wszystkim o próbie udzielenia odpowiedzi na pytanie: kim jestem?
Komu mogłabym ją polecić? Tym odważnym, którzy mają ochotę na lekturę pozbawioną wybuchów namiętności, a pełną subtelności i młodzieńczej niepewności. Może wam także uda się zakochać w historii Dantego i Arystotelesa.

Moja ocena:
★★★★★★★★★
(arcydzieło)

PS Zobaczcie jak piękna jest oryginalna okładka <3  Drogie wydawnictwo pytam: dlaczego zmieniliście ją na taką... zwyczajną?  Co prawda nie jest małym potworkiem, ale jest zbyt prosta żeby przyciągnąć wzrok w księgarni.

10 komentarzy:

  1. Ojej! Po pierwsze: świetnie napisana recenzja, bardzo do mnie przemawia Twój styl pisania, jest delikatny ale jednak ujmujący :)
    Po drugie: Lubie powieści, które są inne niż wszystkie, zawsze staram się znaleźć pozycje, które przedstawiają jakiś powiew świeżości czy inne spojrzenie na dane wydarzenia. Nigdy nie słyszałam o tej pozycji, ale - na pewno sięgnę :D

    https://kulturalnaszafa.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od dawna słyszałam o tej pozycji na amerykańskim booktubie, a moja jedna z ulubionych vlogerek tak ją ciągle wychwala, że chęć przeczytania tej książki była ogromna. Jednak nie kojarząc ani autora, ani tym bardziej okładki czy tytułu z polskich księgarni, byłam przekonana, że po prostu nie jest ona przetłumaczona. Jaki szok przeżyłam ostatnio, gdy natrafiłam wzmiankę o niej na jednym z blogów. Nie mogę uwierzyć, że jest ona tak mało znana w Polsce, skoro za granicą zbiera takie pozytywne opinie. Od czasu kiedy dowiedziałam się o jej istnieniu szykuję się ciągle na kupno tej książki, jednak mój wstręt do brzydkich okładek (w szczególności że oryginalna jest taka piękna!) na razie wygrywa i chociaż twoja opinia skutecznie przekonuje mnie do tej fabuły, to jednak wydanie mnie zniechęca. Ale może w końcu się skuszę ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też o niej baardzo mało słyszałam, ale byłam zaintrygowana. Kupiłam i... przepadłam. Napisana prosto, ale jednak tak przejmująco. Poza tym książka zajmuje w moim sercu szczególne miejsce - po raz pierwszy aż tak bardzo odnalazłam siebie samą w fikcyjnym bohaterze, właśnie Arystotelesie :) Świetna historia, mnie niesamowicie pochłonęła i w przyszłości planuję zakup książki w oryginale z tym świetnym tytułem i pięknej okładce :)

    Zastanawia mnie ile masz lat? Bo ja naście już nie mam, a książka mimo że dla młodzieży zrobiła na mnie duże wrażenie. Więc nie jest to tylko książka dla nastolatków :)

    Dziękuję a odwiedziny u siebie i chętnie będę do Ciebie zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i już odpowiadam :) W tym roku będę mieć szesnaście lat. Moje wątpliwości co do grupy odbiorców pochodzą z faktu, że dorośli w moim otoczeniu uważają taką historię za naiwną. Wiem jednak, że niektórzy potrafią docenić i takie proste historię.

      Usuń
    2. Ja kończę w tym roku 21 lat, aż się stara czuję, jak to piszę :) Wiesz, tak samo jest i w drugą stronę - znam dwudziestoparolatków, którzy uwielbiają tanie i naiwne historyjki.

      Usuń
    3. Jasne, zdaję sobie sprawę, że to działa dwie strony, bo ile ludzi tyle gustów. c:

      Usuń
  4. Widziałam tę książkę nie raz w księgarni i na półce u mojej siostry, która co prawda zaintrygowana nią bardzo była, ale na razie odłożyła ją "na później". Słyszałam wiele pozytywów, że to inna historia niż te wszystkie YA/NA, które są nagłaśniane.... Może kiedyś się skuszę, ale właściwie boje się tego jak mogłabym ją odebrać. Z jednej strony podoba mi się pomysł że bohaterowie nie są z rodzin patologicznych, próbują się odnaleźć w normalnych warunkach, ale z drugiej strony... to książka dla młodzieży, a te raczej do gustu mi nie przypadają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o niej wiele dobrego. Na amerykańskim booktubie była fenomenem. Oryginalna okładka jest cudna, a polska wręcz straszna :/ Tak naprawdę nie spotkałam się jeszcze z negatywna opinią tej powieści. Dlatego od jakiegoś czasu jestem w jej posiadaniu, ale jeszcze nie przeczytałam :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że autorowi udało się opisać zwykłą codzienność w taki sposób, aby nie zanudzić czytelnika. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówiąc szczerze, nie słyszałam jeszcze o tej książce. Ale naprawdę mnie zaintrygowałaś. Lubię takie subtelne historie o młodych ludziach :).

    OdpowiedzUsuń