24.03.2017

Mówiąc prawdę i tylko prawdę

Tytuł oryginału: Misty Falls
Tytuł polski: Droga do Misty
Seria: Saga o braciach Benedictach
Autor: Joss Stirling
Tłumaczenie: Julia Chimiak
Wydawnictwo Akapit Press

Misty uważa samą siebie za katastrofę. Tym czego najbardziej w sobie nienawidzi jest jej dar - zdolność do mówienia jedynie prawdy. Gdy dziewczyna poznaje tajemniczego Alexa jest pewna, że chłopak jest poza jej zasięgiem. 

W świecie sawantów panuję tymczasem ogromne poruszenie, bowiem nieznany sprawca morduje młodych ludzi obdarzonych niezwykłymi mocami.

Czy jedynie Alex chce odnaleźć drogę do Misty? Jak wielkie niebezpieczeństwo czyha na osiemnastolatkę? Gdzie znajduję się granica życia i śmierci, istnienia i... nicości?


&&&

W seriach, szczególnie tych długich, najtrudniejszą do przeskoczenie przeszkodą dla autora jest zwykle utrzymanie dobrego (bądź po prostu równego) poziomu we wszystkich tomach. Kolejnym problemem, z którym musiała sobie Stirling był fakt, że chociaż wszystkie części opisują historie z jednego świata, w dodatku ludzi pochodzących z jednej rodziny to każdy tom powinien móc istnieć samodzielnie. Każda część powinna być, więc równie ciekawa jak poprzednie i niepozbawiona pomysłu na samą siebie. W już czwartej części Sagi o braciach Benedictach autorka nie próbowała, jednak zaskoczyć odbiorcy, co zakończyło się według  mnie niestety niejako powtórką z rozrywki.

Oprawę tej powieści mogę określić jednym słowem: okej. Nie uważam, żeby było to małe arcydzieło jak w przypadku dwóch pierwszych tomów serii, ale jest ładna i schludna, chociaż może ciut zbyt zwykła.

–  Ale przecież to sytuacja awaryjna! – Summer uniosła brew.
–  Niby dlaczego?
–  Bo umieram z ciekawości.

Tytułowa bohaterka Drogi do Misty jest nastolatką, podobną do wielu dziewczyn w swoim wieku. Niepewna własnej urody, swoich zdolności, uważająca się za małą porażkę świata Misty ma w sobie coś sympatycznego, chociaż miewa też momenty, kiedy jest naprawdę irytująca. Alex zaś jest według mnie postacią niedopracowaną, wypadającą nijak na tle poprzednich bohaterów męskich z serii. Autorka starała się dodać mu charakteru smutną przeszłością, jednak odniosłam wrażenie, że oddziaływało to gdzieś na czwarty plan i wpłynęło na postać chłopaka dopiero na ostatnich stronach powieści, a szkoda.
Kreacja mordercy w moim mniemaniu wyszła Sterling całkiem dobrze, lecz nie stworzyła ona bohatera, jak po chichu liczyłam, szczególnego. Ogromne brawa za to należą się pisarce za kreację rodziców Misty, która wyszła naprawdę naturalnie i ukazała trochę mroków bycia sawantem, oraz powiedziała trochę o postawie ludzi znających ich świat, ale samemu będącymi zwykłymi ludźmi.

Relacje jak to bywa w wykreowanych przez Sterling świecie rozwijają się nie tyle szybko, lecz błyskawicznie. Uczucie, które pojawia się (nie, nie rodzi to nie to uniwersum)  między główną parą jest poprawne, choć przez znaczną część powieści jest między nimi tak cukierkowo, że aż bolą zęby. Miłość, która połączy nastolatków jest niemożliwa, utopijna i wydaję mi się, że w pewnym stopniu nieco niezdrowa, jeśli spojrzymy w metrykę bohaterów. Oddanie, bowiem całych siebie w tak młodym wieku, gdy nawet oni sami nie wiedzą, kim tak naprawdę są, jacy są, wydało mi się tak bardzo ryzykowane, że aż głupie. Tym, na co muszę z przykrością zwrócić uwagę jest również fakt, że mimo wszystko uczucie między Alexem i Misty wydało mi się nieco mdłe, pozbawione tej iskry, którą miały wcześniejsze stworzone przez autorkę, choć może to jedynie złudzenie?
Bardzo podoba mi się za to fakt, że autorka nie porzuciła wątków związanych z relacjami w rodzinie. Wątpliwości ojca Misty, lęk jej matki oraz ciepłe wspomnienie związane z rodzeństwem stanowią naprawdę cenny element książki. 

Społeczeństwo nienawidziło szczerości. Sawanci różnili się od innych tylko tym, że traktowali mój dar prawy jako stan, z którym należy obchodzić się ostrożnie, jako ułomność, wymagającą terapii. To, że byłam sobą, Misty nie wystarczyło nawet mojemu przeznaczonemu. Nawet mnie samej.

Wątek kryminalny po raz kolejny został poprowadzony dobrze, chociaż niestety również ponownie bardzo przewidywalne. Jestem niemal pewna, że dla większości czytelników ani tor, jakim biegnie ta część historii ani winny morderstw nie będzie nawet trochę zaskakujący. Mimo to książkę wątek ten czyta się z przyjemnością, dzięki lekkiemu stylowi pisania Stirling. 
Myślę, że tym czego wciąż brakuję pisarce i co bardzo wyraźnie widać także w tej powieści, jest odwaga. Chęć, jeśli już nie prowadzenia tego inaczej niż zwykle to, chociaż, zakończenia utworu inaczej niż przyzwyczaiła do tego czytelnika. W czwartej już części z cyklu odczuwam coraz większe zmęczenie schematycznością kolejnych tomów, ich wtórnością. Chciałabym skończyć książkę Sitrling i powiedzieć: wow tego się nie spodziewałam. Niestety nie zapowiada się by kolejne części, chociaż próbowały mnie zaskoczyć, co uważam za nie do końca rozważne działanie ze strony autorki. W końcu, co za dużo to nie zdrowo.

Bohaterowie książek, które czytałam, byli zawsze, nieprawdopodobnie pomysłowi, mieli jakąś tajną broń albo plan, żeby pokrzyżować wymierzoną w nich intrygę. Ale może ja byłam tylko pomniejszą postacią – kolejną ofiarą, która zginie w połowie książki.

Czwarty już tom Sagi o braciach Benedictach okazał się przeciętną kontynuacją poprzednich części. Droga do Misty idealnie sprawdziłaby się, bowiem jako druga książka z cyklu, jednak jako czwarta wypada bardzo blado, a wręcz sprawia, że czuję się zmęczona i znużona wtórnością świata kreowanego przez autorkę oraz jego bohaterów. Powieść z gatunku tych, które można przeczytać, by już jutro nic o nich nie pamiętać.

Moja ocena:
★★★★★★☆☆☆☆
(dobra)

Gdyby kogoś to zainteresowało to nowy cykl Bitwa na tytuły został czasowo zawieszony z powodu braku zainteresowania. :) Przepraszam też za tak małą aktywność w tym roku, ale chyba udało mi się wreszcie przełamać kryzys czytelniczy, więc powinno być już tylko lepiej.

2 komentarze:

  1. Jestem ciekawa tego tytułu. Słyszałam na jego temat dość sporo pozytywnych opinii.
    Najpierw sięgnę jednak po pierwszą część tej serii, która już czeka cierpliwie na swoją kolej ;)
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń